TROSKA CZY PRZESADNA KONTROLA

 Świadomość dorosłych na temat bezpieczeństwa dzieci w świecie realnym, ale też tym internetowym wzrasta. 

Pojawiają się kolejne aplikacje do śledzenia telefonu dziecka, kamerki do pokoju czy zegarki z funkcją nagrywania dźwięku z otoczenia.

W ostatnim czasie zaczęłam rozmyślać gdzie kończy się troska a zaczyna przesadna kontrola.

Oczywiście, dzieci do lat 18 są w naszym kraju pod pełną opieką prawną rodziców czy opiekunów. Czy jednak oprócz obowiązku zapewnienia bezpieczeństwa, opieki, środków finansowych, rodzice bezwarunkowo mogą śledzić każdy ruch dziecka? 

Świat cyfrowy bywa nieprzewidywalny i niebezpieczny często także dla samych dorosłych. Dzieci są jednak wyjątkowo zagrożone różnymi treściami. Kontrola rodzicielska pomaga utrzymać pieczę nad dostosowaniem treści, które płyną do dziecka. Możliwość akceptacji pobierania aplikacji, ograniczanie czasu przed ekranem, blokowanie zdalne, pomagają utrzymać zdrową relacje pomiędzy dzieckiem a internetem.

Co ze światem realnym? W ostatnim czasie w pobliskiej szkole podstawowej odbywał się rajd rowerowy. Myśląc o moim siostrzeńcu, który samodzielnie jedzie rowerem do szkoły, czułam niepokój. Dopiero później ocknęłam się, że w jego wieku sama brałam udział w takim wydarzeniu. 

Wtedy pojawiła się pewna refleksja… Świat się zmienia, zagrożenia mnożą się w oczach, ale może warto zacząć odrobinę bardziej ufać najmłodszym? Może nie zawsze nieprzerwana obserwacja dobrze wpłynie na ich rozwój, przecież tak ważne jest aby wychować ludzi odważnych i pewnych siebie. Takich, którzy od najmłodszych lat czuli się kompetentni, bo bliskie im osoby im ufały. 

Jestem ciekawa waszego zdania. Czy istnieje wiek, od którego mogliśmy pozwalać dzieciom na więcej? A może to nie ich wiek, a ogólna mentalność ma większy wpływ na to czy będą w stanie odróżnić dobro od zła i bezpiecznie funkcjonować w społeczeństwie?


Komentarze